Sprzedam faktury, dam koszty, dam VAT

Dostajecie takie maile? Spotkaliście się z takimi ogłoszeniami? Kupujecie fikcyjne faktury?

Uważajcie na fikcyjne faktury – to może być pułapka!

W działalności każdego przedsiębiorcy dzień 20 25 miesiąca to dni bardzo istotne.

Wówczas oddają cesarzowi co cesarskie, czyli płacą podatki.

Aby tych podatków nie płacić za dużo każdy księgowy, doradca podatkowy lub przedsiębiorca we własnej osobie głowi się – jaki wydatek zaliczyć jako fakturę kosztową?

Wszak im więcej kosztów tym mniejszy podatek VAT i podatek dochodowy należy odprowadzić do urzędu skarbowego.

No więc nadchodzi 20 lub 25 dzień każdego miesiąca i myślicie sobie, że znów trzeba dokonać znacznych przelewów podatkowych.

Jak to zoptymalizować?

A potem dostajecie maila proponującego faktury kosztowe wraz z całością dokumentacji z marżą jedynie 5%.

I myślicie – dlaczego nie? – 5 % to nie 19 % podatku dochodowego i 23 % VAT-u.

Przecież to musi być legalne skoro firmy ogłaszają się w internecie oraz rozsyłają maile z  propozycją współpracy.

Po pierwsze – to nie jest legalne!

Takie fikcyjne faktury nie mogą stanowić podstawy do skutecznego obniżenia należnego podatku dochodowego oraz VAT.

Naturalnie, możecie próbować to rozliczyć i do pierwszej kontroli wszystko zapewne będzie wyglądało dobrze. Pytanie – co później.

Kontrole podatkowe bardzo często są w stanie wyłowić tego typu fikcyjne faktury zarówno poprzez analizę samej struktury finansowej Waszego przedsiębiorstwa jak i znajomość nazw przedsiębiorców handlujących fakturami.

Często puste faktury pochodzą od podmiotów, które nie są w ogóle zarejestrowane jako podatnicy VAT lub nie prowadzącą działalności gospodarczej.

Nadto wystawcy tych faktur często sami nie płacą podatku dochodowego lub VAT co powoduje, że stają się źródłem zainteresowań fiskusa.

Skorzystanie z takich faktur z dużą dozą pewności może prowadzić do ustalenia na skutek kontroli podatkowej niedopłaty uiszczonych podatków (dochodowego i podatku VAT) co zmierza do konieczności rozliczenia się z tego podatku wraz z dodatkowymi odsetkami za zaległości podatkowe.

Po drugie – to nie jest legalne!

Przecież oprócz zapłaty należnych podatków osobie korzystającej z tego typu dokumentów księgowych grozi odpowiedzialność karna.

Wprawdzie samo posiadanie pustej faktury nie jest przestępstwem, ale przestępstwem jest już uwzględnienie jej w księgowości – (art. 56 kks oszustwo podatkowe).

Nadto czyn taki wyczerpuje również znamiona przestępstwa nierzetelnego prowadzenia księgi (art. 61 kks).

Czyli taka zabawa grozi karą pozbawienia wolności do lat 5.

Po trzecie – to nie jest legalne!

Musimy jeszcze założyć większą inwencję organów skarbowych.

A co jeśli bralibyście takie faktury z jednego źródła przez dłuższy okres czasu, np. przez rok rozliczali je w swojej księgowości korzystając z usług kilku podejrzanych spółek, które później znalazły się w kręgu zainteresowania organów ścigania jako podmioty działające w karuzelach VAT?

Może być jeszcze gorzej – narażacie się na zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej co w skrajnych przypadkach mogłoby skutkować nadzwyczajnym obostrzeniem kary w przypadku skazania i orzeczeniem kary 10 lat pozbawienia wolności.

W związku z powyższym gorąco odradzam tego typu transakcje – mogą przynieść wiele szkody w kontaktach z coraz bardziej łakomymi organami skarbowymi.

Dodaj komentarz