Kara pozbawienia wolności

Kara pozbawienia wolności to najsurowsza z kar znajdujących się w kodeksie karnoskarbowym. Dotyczy tylko i wyłącznie przestępstw skarbowych, zgodnie z kodeksem trwa najkrócej 5 dni a najdłużej 5 lat.

Ale naturalnie może być jeszcze surowiej.

Są przepisy przewidujące nadzwyczajne obniżenie lub obostrzenie górnej granicy kary, którą można wymierzyć. W przypadku możliwości nadzwyczajnego obostrzenia kary górna granica kary pozbawienia wolności wynosi 10 lat. Sytuacje te uzależnione są m.in. od skali czynu zabronionego, uczynienia sobie z działalności przestępczej stałego źródła dochodu, recydywy skarbowej, działania w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym.

Surowo, jeśli mówimy o wąsko pojętej przestępczości gospodarczej.

I żeby było jasne, nie uważam, aby kary powyższe były nieadekwatne w przypadku przestępców skarbowych, którzy uszczuplają nasz wspólny majątek na milionowe lub miliardowe kwoty, kpią z wymiaru sprawiedliwości i czynią sobie z takich praktyk stałe źródło dochodu.

Problemem jest to, że takie „gruby ryby” nie wpadają do sieci organów wymiaru sprawiedliwości. Surowe przepisy stosuje się wobec licznych „płotek” mniej lub bardziej winnych przestępstwom skarbowym.

Nadto musimy pamiętać, że fiskusowi łatwiej jest oskarżyć stu małych przedsiębiorców niż jedną korporację międzynarodową.

Dlatego nie łudźmy się, że te surowe kary są przewidziane dla rekinów biznesu żerujących na polskim systemie podatkowym.

Adresatem tych sankcji są – jak często bywa w tym kraju – mali i średni przedsiębiorcy. To oni aktualnie „uszczelniają” system podatkowy m.in. ponosząc odpowiedzialność karnoskarbową za czyny niepopełnione.

Nawet do 10 lat pozbawienia wolności i choć kara taka jest rzadkością to może paraliżować działania oskarżonego. Jeśli osoba taka ma w perspektywie znaczny wymiar kary skłonna jest iść na dalekie ustępstwa względem organów skarbowych.

Dodaj komentarz